W związku z pojawiającymi się zarzutami, że powieści hipertekstowe, czy też projekty multimedialne, są ubogie wizualnie, a świat, który budują, nie ma wiele do zaoferowania odbiorcy, przedstawiam powieść hipertekstową, która w pięknym stylu odpiera owe zarzuty!
Tag Archives: hipertekst
Powieść twitterowa
Wykorzystywanie możliwości twittera szybko przekroczyły prostą komunikację. Poza reklamą, komunikacją i przepływem informacji, powstało również zjawisko zwane powieścią twitterową.
Powieść twitterową można podzielić na dwie kategorie:
- „Short stories” czyli mikroproza – teksty mieszczące się w 140 znakach. Do najbardziej popularnych należą #sixwordstory. Na przykład:
Powstają też zwykłe „short stories”, o długości do 140 znaków, wszystkie niezależne od siebie, jak na twitterze @VeryShortStory. - „Twitter novels” – dłuższe powieści twitterowe, tworzone przez ciąg wpisów. Autorem może być jedna osoba, np. @TheTwiterNovel – tekst jest nawet podzielony na rozdziały. Powstają też powieści pisane wspólnie przez wielu użytkowników twittera. Na @mysticquest czytelnicy dodają kolejne postacie, a na podstawie ankiet wybierają dalszy kierunek fabuły. Innym przykładem twitterowej książki jest projekt BBC Audiobooks: Pisarz Neil Gaiman rozpoczął wpisem „Sam was brushing her hair when the girl in the mirror put down the hairbrush, smiled & said, <<We don’t love you anymore.>>” . Następnie czytelnicy sami wysyłali swoje pomysły na rozwinięcie historii. Wyselekcjonowany tekst BBC wydało w formie audiobooka, który za darmo do przesłuchania i ściągnięcia dostępny jest tutaj.
Pierwsza próba utworzenia powieści twitterowej była dość nieudana, jej krótkie losy można prześledzić na stronie @Powiesc.
Źródła:
Novelist writes Book via Twitter
http://astoriedcareer.com/2009/04/telling-stories-with-twitter.html
http://piotrweresniak.com/2009/08/24/mikroproza-do-czego-jeszcze-moze-sluzyc-twitter/
http://futureperfectpublishing.com/2009/11/15/murder-she-twote-here-come-the-twitter-novels/
Tekst vs hipertekst
Czym jest hipertekst chyba nikomu wyjaśniać nie trzeba. Zamiast definicji proponuję kilka linków, jako wstęp do dyskusji. Na początek coś krótkiego i ostrego, czyli rzecz o toczącej się wojnie: the battle of hyper/text
Ze względu na niezapomniane wrażenia muzyczne polecam też Hypertext vs Linear Text
Jeśli chodzi o pierwszą polską powieść hipertekstową, czyli BLOK Sławomira Shutego, to w sieci można znaleźć przeprowadzony kilka miesięcy temu wywiad z autorem. Oto fragment jego wypowiedzi:
„Pracując nad BLOKIEM, nie miałem zamiaru urzeczywistniać form literatury sieciowej, nie kierowało mną także poczucie odpowiedzialności. Zainteresowanie hipertekstem było czysto spontaniczne, a wręcz hasłowe – zainspirował mnie artykuł w jednym ze starych numerów Brulionu zatytułowany “Super Mario Brothers Karamazow”. Jako dziecko postmodernizmu zapaliłem się do związku sieci i tekstu. W rezultacie postanowiłem dokonać recyklingu swoich tekstów związanych z życiem w bloku. Przyznam, że w moim przypadku czyn wyprzedza myśl, o ile ta w ogóle się pojawia; moje działania nie mają z reguły podbudowy intelektualnej.”
Natomiast całość można przeczytać tutaj
I na końcu coś dla ludzi, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej: serwis Techsty – literatura i nowe media.
Krótka refleksja na temat Storyspace
Program jest według mnie ciekawy, choć niespecjalnie łatwy w obsłudze, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Przy ikonkach nie pojawiają się ich nazwy, co sprawia, że nie bardzo wiadomo do czego służą. Grafika jest uboga (przynajmniej w wersji demo), więc program atrakcyjny wizualnie też specjalnie nie jest… Nie znajduję też dla Storyspace jakiegoś codziennego zastosowania. Myślę, że może być on bardzo pomocny podczas pisania większego tekstu – pracy naukowej czy literackiej do planowania tego co będzie w poszczególnych rozdziałach, czy tego jak wyglądać będą poszczególne wątki i postacie.
Z notatnika sceptyka
Żeby na dzisiejszych zajęciach nie było hurrraoptymistycznie, zacytuję niniejszym mojego ulubionego hipertekstowego sceptyka, Piotra Czerskiego:
„Oczywiście do przenoszenia w obszar hipertekstu nadają się bardzo dobrze wydawnictwa pozaliterackie [w przeciwieństwie do literatury - dopisek mój, MJA] – takie jak encyklopedie czy poradniki; trzeba jednak zauważyć, że próba zdobycia wiedzy w jakiejś dziedzinie dzięki internetowej encyklopedii może zakończyć się niepowodzeniem z powodu nadmiaru informacji. Jeżeli w opisie jednego hasła występują odnośniki do trzech kolejnych, z których każde zawiera odnośniki do kolejnych trzech – bardzo szybko okaże się, że w swoim dryfie trzeba się zdać na przypadek w mniejszym lub większym stopniu. Ta wiadomość jest deprymująca – nagle znacznie wyraźniej niż kiedyś wiemy, jak mało wiemy. Mamy świadomość istnienia niewykorzystanych ścieżek, na których znaleźlibyśmy być może jakąś istotną wiedzę, ale które z konieczności ominęliśmy w swojej podróży.”
Więcej tu: Raport z przeciążonego serwera
Vannevar Bush
Tytułem ilustracji dla jutrzejszych zajęć z hipertekstu:

Memex

Aparat naczelny:-)
Eksport pliku Storyspace do HTML okazał się cokolwiek skomplikowany, więc nie przejmujcie się i zamiast tego spróbujcie pobawić się samym programem.