Miasto od nowa – alternatywne przewodniki, przewodnicy i archiwizowanie miejsca (artykuł na blogu „Historia i media”)

Wybaczcie ciszę, ale w międzyczasie pracowicie pisałam artykuły do różnych innych miejsc – będę je prezentować także na blogu.

Na początek opublikowany na blogu Historia i Media artykuł o alternatywnych przewodnikach (tych książkowych, wirtualnych i osobowych) w kontekście wykorzystania różnych mediów oraz przede wszystkim animacji kultury.

W dobie kultury partycypacji, web 2.0 oraz uznania ważności historii i tożsamości lokalnych tradycyjne przewodniki stają się przeżytkiem. Prezentowana w nich spójna opowieść o tym, co w danej kulturze, miejscu, historii najlepsze i najważniejsze ustępuje pola spojrzeniu tubylca. Staje się subiektywna i przefiltrowana przez doświadczenie jednostki lub grupy. Autorzy zrzucają maskę neutralności, a do ich grona zaczynają dołączać dotychczasowi czytelnicy. Jako członkowie społeczności lokalnej, przechodnie lub turyści, dokładają swoje elementy do niejednorodnej mozaiki. Symbolem takiej fragmentarycznej, multimedialnej, tworzonej wspólnie, lecz zarazem osobistej narracji jest mapa, na którą jak na Google Maps naniesione są zdjęcia, filmy, komentarze i relacje.

W tym tekście chciałabym przyjrzeć się kilku projektom reprezentujących różne działania na przecięciu animacji kultury, historii, turystyki i mediów. Artykuł sam ma charakter subiektywnego i jak najbardziej wybiórczego przewodnika – zachęcam do jego współtworzenia i podejmowania własnych poszukiwań.

Czytaj dalej na blogu Historia i Media

Wokół Medialabu – Anarchiwum Saskiej Kępy

1 i 2 października wzięłam udział w Medialabie Warszawa – edycji poświęconej digitalizacji oddolnej / partycypacyjnej / społecznościowej. Dwudniowy warsztat poprowadził Marcin Wilkowski z Historii i Mediów (http://historiaimedia.org/).

Medialab to projekt Centrum Cyfrowego Projekt:Polska – seria warsztatów z dziedziny nowych mediów i technologii, kładąca szczególny nacisk na działania oddolne. Warsztaty mają być adresowane do wszystkich, bez podziału na wiek ani zakres umiejętności. I teraz pytanie: czy Medialab ma uczyć, jak wykorzystywać technologię w działaniach oddolnych, czy też sam jest też przykładem takiego działania oddolnego, a przynajmniej ahierarchicznego? Jeśli istotą Medialabu jest wymiana, a więc jest on taką sytuacją, w której mniej i bardziej zaawansowani technologicznie spotykają się przy realizacji wspólnego projektu, ucząc się od siebie nawzajem, to niezbędne – i trudne – jest stworzenie warunków do nawiązania tego typu poziomej relacji. Wymaga to takiego ustawienia roli prowadzącego, że przestaje być on nauczycielem, a staje się członkiem zespołu projektowego. Jeśli jednak to przede wszystkim on przekazuje wiedzę, a pozostali ustawiają się w pozycji słuchaczy / studentów / uczniów, to mamy do czynienia z innego typu warsztatem: doświadczony praktyk uczy uczestników, jak prowadzić działania oddolne / wykorzystywać w nich różne technologie, jednocześnie pozostając na pozycji lidera. Nie próbuję tu krytykować realizacji i organizacji Anarchiwum, bo warsztaty były świetne, ale zastanawiam się, czy i jak dałoby się pomyśleć ich dalszą, metodologiczną radykalizację. Być może w takim przedziale czasu (2 dni) po prostu nie da się pogodzić edukacji, działania i wszechstronnej wymiany wiedzy (ten, kto niewiele wie o technologii może być specjalistą od konsultacji społecznych albo historii Saskiej Kępy – każdy staje się więc ekspertem) – nie wiem, jak wyglądały pozostałe Medialaby, może tam udało się wypracować model jeszcze bardziej partycypacyjny ?

Tyle jeśli chodzi o warsztaty o strukturze poziomej. Udział w Medialabie uświadomił mi też moją własną potrzebę jakiegoś Medialabu 2.0 – spotkania praktyków prowadzących projekty / warsztaty z użyciem nowych technologii, którzy wymieniają się swoimi doświadczeniami z ich zastosowaniem w różnych sytuacjach, i wspólnie dążą do wymyślenia i realizacji kolejnych, innowacyjnych działań. Mniejszy nacisk na naukę, większy na wymianę i wymyślanie nowych rozwiązań – coś w stylu spotkań w środowisku UX Design, ale dotyczącego edukacji medialnej [uwaga w rodzaju mental note to oneself].

[Narzędziowo: odkrycie (znacznego) stopnia integracji Google Maps z Picasą i Panoramio (możliwość lokalizowania własnych zdjęć do Google Maps / Earth lub tworzenia map do zaembedowania na własnej stronie / blogu: samo embedowanie to żadna nowość, ale embedowanie z fotografiami i owszem). Uwaga: po przesłaniu na Panoramio zdjęcia czekają na zatwierdzenie, dopiero potem pokażą się na Google Maps).]


Pokaż Saska Kępa – Medialab na większej mapie