WEB 3.0 – czym jest, a właściwie czym będzie?

Przyznam, że termin Web 3.0 był dla mnie co najmniej tajemniczy. Po przeczytaniu wskazanych tekstów zmieniło się to, choć nadal nie jest w pełni jednoznaczny. Pocieszającym wydaje się więc fakt, że nikt jeszcze nie zdefiniował dokładnie tego pojęcia. Nikt więc nie wie czym jest, a raczej czym będzie Web 3.0.

Jedno jest pewne – jest to termin określający nową generację Internetu (po Web 1.0 i 2.0), która dopiero nastąpi. Co więc przyniesie ze sobą Web 3.0? Na ten temat powstało już wiele hipotez. Jedni twierdzą, że aktualna sieć internetowa stanie się siecią semantyczna – jedną wielką zintegrowaną bazą danych, a nawet będzie działać jak sztuczna inteligencja. Inni zaś przewidują, że Web 3.0 przyniesie większą prędkość Internetu, jego pełną wizualizację i prostsze aplikacje mogące funkcjonować w wielu urządzeniach.

Niemal wszystkie wizje wydają mi się prawdopodobne. A jednak nie potrafię wyobrazić sobie tego, że komputer zacznie myśleć jak człowiek. Jest to dla mnie wizja niczym z filmu SF, choć wiem, że wielu specjalistów tak właśnie widzi przyszłość Internetu.

Każda ze stworzonych teorii i hipotez zakłada, że niedługo świat wirtualny zupełnie przeniknie świat rzeczywisty, że w niektórych sferach Internet zastąpi człowieka. Czy to będzie dla nas korzystne? Jakie konsekwencje przynieść może całkowite zaufanie sieci komputerowej?

Zapraszam do dyskusji.

Na koniec zamieszczam dwie humorystyczne wizje przyszłości Internetu:

„The future is yesterday” http://youtube.com/watch?v=Rd21qGeQbp0

Definicja Web 3.0 wyróżniona w konkursie „Web 2.0 Expo”:

Web 3.0 will complete my sentences. It will think ahead of me. In a sense, it will think for me. For example, if I write „I like…” a Web 3.0 app will complete my sentence with „…big butts and I cannot lie.”

V jak Vendetta w Second Life

„Zywia y Bronia”
http://secondlla.googlepages.com/

Bo Rewolucja niejedno ma imie. Tu dosc dobra analiza na ciekawym portalu.
http://prawo.vagla.pl/node/7127

Powyżej mamy linki informujące o społecznym wrzeniu w Second Lifie.
Otóż użytkownicy- konsumenci poczuli w sobie rozwój postaw jak najbardziej obywatelskich i śladem Narodnej Woli, Weathermana i RAFu zaczęli siać terroryzm.
To wręcz nieziemsko interesujące zjawisko, budzące (jak podejrzewam, nie tylko u mnie) uśmiech niedowierzania.

Poza potwierdzeniem tego, że postawy z życia tzw. prawdziwego przenosimy na inne emanacje naszej aktywności (banał) zwróciłbym uwagę na inny aspekt sprawy. Otóż czasem ciężko wyznaczyć granicę między żartem (rozruchy) a powagą (dezyderaty konsumenckie i paraobywatelskie).
Podobnym fenomenem jest tzw. ‘pedofila’ w second life. Otóż serwisy donoszą, że w grze widuje się awatary przedstawiające dorosłych mężczyzn wraz z dziećmi w niedwuznacznych sytuacjach. Dochodzi także do ‘nielegalnych’ zbliżeń. Sprawą interesuje się policja:
http://beta.di.com.pl/news/16471,0,Pedofilia_w_Second_Life_kwitnie.html
.
Przydatne może okazać się porównanie z innym zjawiskiem, z dalekiego kręgu kulturowego. Mam na myśli internetowe niewolnictwo w Pekinie (i prawdopodobnie w wielu miastach Chin), gdy obrotny właściciel kafejki internetowej sprowadza z prowincji ludzi, których za niewielkie pieniądze zmusza do pracy. Polega ona na grze w WoW, NWN, czy Diablo III w celu zabijania potworów i znajdywania magicznych przedmiotów. Później wystawia się je na aukcjach internetowych, gdzie za jak najbardziej prawdziwe dziesiątki (czasem setki, rzadziej: tysiące) dolarów sprzedaje się je obywatelom państw Zachodu.
Porównanie ilustruje, jak bardzo postawy z ‘reala’ przekładają się na ‘VR” bo „wolność to stan duszy”.

Konkludując, wydaje mi się, że Rewolucja Proletariacka w Chinach oddala się coraz bardziej za horyzont, podczas gdy u nas libertyński przesyt swobód emanuje na kolejne hipostazy naszej kreacji:).