Archive for 'recenzje'

Blok, pierwsza polska powieść hipertekstowa

Tags:, , .

Obawiam się, że niedługo przyjdzie mi zostać pełnoetatowym popsujzabawą, bowiem ostatnio nic jak tylko marudzę i marudzę. Tym razem będzie nieinaczej, za co z góry przepraszam. Choćbym się jednak nie wiem jak wysilała, nie jestem w stanie okrzyknąć “Bloku” wielką literaturą.

Czym jest “Blok”? Powieścią. Jaką?
a) ustrukturyzowaną nieliniowo?
b) ustrukturyzowaną liniowo?
c) nieustrukturyzowaną?
W rzeczywistości najbliższa prawdzie jest odpowiedź d), która brzmi “wszystkie powyższe”. Dlaczego? Otóż z jednej strony mamy tu do czynienia z multilinearnym hipertekstem, który może nas prowadzić w wiele stron jednocześnie [nieliniowość]. Z drugiej strony przeważającą strukturą jest sruktura bloku, wzmacniana przez “spis lokatorów” umieszczony w miejsce zwyczajowego spisu treści, oraz przez strzałki u dołu strony, niejako zapraszające do lineranej lektury. Wychowany na tradycyjnych tekstach czytelnik nie oprze się takim zaproszeniom, przez co lektura “Bloku” stanie się dla niego (nudnym i żmudnym) zapoznawaniem się z pewnym społecznym obrazkiem, nie zaś (ciekawą z założenia) zabawą formalną. Wreszcie zaś ktoś, kto zechce przeklikiwać się przez każdy najbliższy napotkany odnośnik, dojdzie do wniosku, że “Blok” jest nieustrukturyzowanem i chaotycznym (a przez to niemiłym w lekturze) zlepkiem luźno mających się do siebie fragmentów. Na tym bowiem polega problem z hipertekstami, że nie wiadomo, jak małe mają być tworzące je leksje. Jeśli są zbyt duże – mamy do czynienia z lekturą właściwie linearną, tyle że jej linearność może być realizowana na różne sposoby (tak jak w wypadku paragrafówek). Jeśli są zbyt małe, tekst, o ile nie czytać go liniowo w porządku sugerowanym przez np. strzałki, staje się niezrozumiałym bełkotem. Tak też jest niestety w wypadku “Bloku” – ciągłe klikanie w pierwszy napotkany w danym fragmencie link sprawia, że lektura nie ma specjalnie sensu, zaś by miała sens, należy ciągle klikać po prostu “dalej”, czytając tekst liniowo (wg bohaterów, bo już niekoniecznie wg pięter). A jeśli tak, to po co to marketingowe trąbienie “oto powieść hipertekstowa”? “Blok” czytany jako hipertekst nie jest powieścią (bo po drodze ginie fabuła), zaś czytany jako powieść nie jest moim zdaniem hipertekstem (bo gwarancję fabularności daje nam poruszanie się za strzałkami; jedyny wybór, który od nas zależy, to wybór lokatora i piętra).
Słowem – z dużej chmury mały deszcz…

Posted on 9 kwietnia '08 by Małgorzata Joanna Adamczyk, under recenzje, web 2.0. No Comments.

Michel Maffesoli – The Time of the Tribes

Tags:, , , .

maff.jpg

Tydzień temu przy okazji rozważań nad podstawowymi wyznacznikami internetu jako medium kulturowego i przestrzeni społecznej Sławek uruchomił kontekst trybalizmu – tendencji do tworzenia się społeczności opartych na plemiennym typie więzi społecznej (czy ma to sens w społeczeństwie postindustrialnym i jak się ma do definicji więzi społecznych autorstwa chociażby Tonniesa i Cooleya to już zadanie do analizy), także w internecie.
Warto spojrzeć na trybalizm także na tle nomadyzmu – przemieszczania się społeczności internetowych z jednego środowiska sieciowego do drugiego. Jednym z przykładów może być obserwowana przeze mnie migracja fanek Harry’ego Pottera z Livejournal.com do Insanejournal.com, a więc zmiana jednego serwisu blogowego na drugi (oparty zresztą na tym samym silniku i umożliwiającym bardzo łatwą migrację danych). Przyczyny? Livejournal postanowił zaostrzyć politykę jeśli chodzi o możliwość zamieszczania na nim materiałów uznawanych za obsceniczne. Wielbicieli pornografii musieli więc poszukać bardziej liberalnej przestrzeni ekspresji;-)
Inną kwestią jest nomadyzm gadżeciarsko-nowinkarski – podążanie za aktualnymi trendami i porzucanie niemodnych już forów na rzecz na przykład sieci społecznych…

Do poczytania: Michel Maffesoli, The Time of the Tribes. The Decline of Individualism in Mass Society, Sage, London 1996.

Posted on 6 marca '08 by Anna Rogozińska, under cyberaktywizm, recenzje, teoria. No Comments.