<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
		xmlns:itunes="http://www.itunes.com/dtds/podcast-1.0.dtd"
	xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
>

<channel>
	<title>Antropologia internetu &#187; realne/wirtualne</title>
	<atom:link href="http://blog.antropologia-internetu.pl/category/realnewirtualne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.antropologia-internetu.pl</link>
	<description>internet jako medium kulturowe</description>
	<lastBuildDate>Sun, 20 Nov 2011 09:31:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<copyright>2006-2007 </copyright>
	<managingEditor>arogozinska@gmail.com (Antropologia internetu)</managingEditor>
	<webMaster>arogozinska@gmail.com (Antropologia internetu)</webMaster>
	<image>
		<url>http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/plugins/podpress/images/powered_by_podpress.jpg</url>
		<title>Antropologia internetu</title>
		<link>http://blog.antropologia-internetu.pl</link>
		<width>144</width>
		<height>144</height>
	</image>
	<itunes:subtitle></itunes:subtitle>
	<itunes:summary>internet jako medium kulturowe</itunes:summary>
	<itunes:keywords></itunes:keywords>
	<itunes:category text="Society &#38; Culture" />
	<itunes:author>Antropologia internetu</itunes:author>
	<itunes:owner>
		<itunes:name>Antropologia internetu</itunes:name>
		<itunes:email>arogozinska@gmail.com</itunes:email>
	</itunes:owner>
	<itunes:block>no</itunes:block>
	<itunes:explicit>no</itunes:explicit>
	<itunes:image href="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/plugins/podpress/images/powered_by_podpress_large.jpg" />
		<item>
		<title>Jeden dzień w &#8222;Second Life&#8221; &#8211; relacja</title>
		<link>http://blog.antropologia-internetu.pl/2010/11/18/jeden-dzien-w-second-life-relacja/</link>
		<comments>http://blog.antropologia-internetu.pl/2010/11/18/jeden-dzien-w-second-life-relacja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Nov 2010 23:32:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jacekbee</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[gry]]></category>
		<category><![CDATA[interaktywność]]></category>
		<category><![CDATA[realne/wirtualne]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[chat]]></category>
		<category><![CDATA[Chris Pirillo]]></category>
		<category><![CDATA[hazard]]></category>
		<category><![CDATA[koszmar]]></category>
		<category><![CDATA[nuda]]></category>
		<category><![CDATA[pornografia]]></category>
		<category><![CDATA[second life]]></category>
		<category><![CDATA[zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.antropologia-internetu.pl/?p=317</guid>
		<description><![CDATA[Wysłany na badawczą wyprawę po rubieżach Sieci, przeżywszy szereg przygód, przezwyciężywszy liczne trudności, powracam w glorii i chwale ażeby zdać relację (wreszcie&#8230;) z mojego pobytu w &#8222;Second Life&#8221;. Nie trwóżcie się, jestem cały &#8211; nikt nie ucierpiał. Choć kroczyłem niebezpieczną &#8230; <a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/2010/11/18/jeden-dzien-w-second-life-relacja/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wysłany na badawczą wyprawę po rubieżach Sieci, przeżywszy szereg przygód, przezwyciężywszy liczne trudności, powracam w glorii i chwale ażeby zdać relację (wreszcie&#8230;) z mojego pobytu w &#8222;Second Life&#8221;. Nie trwóżcie się, jestem cały &#8211; nikt nie ucierpiał. Choć kroczyłem niebezpieczną ścieżką, choć raz po raz zbliżałem się do granicy, poza którą tylko otchłań szaleństwa, to uniknąłem &#8211; cyfrowym bóstwom niech dzięki będą &#8211; najgorszego. Teraz zaś mogę podzielić się z Wami moją opowieścią&#8230;</p>
<p>Początek, jak to bywa zazwyczaj, nie zwiastował przyszłych okropieństw &#8211; instalacja nowej (ach! te nowości&#8230;) przeglądarki &#8222;Second Life&#8221; zajęła zaledwie chwilę i nim się obejrzałem, świat stał przede mną otworem. Świat nie byle jaki &#8211; wypełniony zasadniczo WSZYSTKIM (świat futurystycznych wizji i sielankowych wzgórz Szkockiej prowincji, świat podwodnych miast i gotyckich zamków, świat wirtualnych przedmiotów, których cała mnogość i ludzi wyglądających tak, jak tylko sobie zamarzą), przepastny, wielki, po którym można zarazem poruszać się w mgnieniu oka.</p>
<div id="attachment_323" class="wp-caption alignnone" style="width: 310px"><a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_0131.png"><img class="size-medium wp-image-323" src="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_0131-300x159.png" alt="" width="300" height="159" /></a><p class="wp-caption-text">Tak oto wygląda mapa świata w &quot;Second Life&quot;</p></div>
<div id="attachment_325" class="wp-caption alignnone" style="width: 310px"><a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_009.png"><img class="size-medium wp-image-325" src="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_009-300x159.png" alt="" width="300" height="159" /></a><p class="wp-caption-text">To już przybliżenie i wycinek mapy</p></div>
<div id="attachment_327" class="wp-caption alignnone" style="width: 310px"><a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_0101.png"><img class="size-medium wp-image-327" src="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_0101-300x159.png" alt="" width="300" height="159" /></a><p class="wp-caption-text">Większe przybliżenie...</p></div>
<div id="attachment_328" class="wp-caption alignnone" style="width: 310px"><a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_011.png"><img class="size-medium wp-image-328" src="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_011-300x159.png" alt="" width="300" height="159" /></a><p class="wp-caption-text">A tu widok na poszczególne wyspy stworzone przez użytkowników</p></div>
<p>Zanim powrócę do mej opowieści, parę słów wyjaśnienia. Czym bowiem jest &#8222;Second Life&#8221; tak naprawdę? Nie, nie jest grą, jak można naiwnie sądzić. To wirtualne środowisko, które współtworzą użytkownicy (przeglądarka SL zaopatruje nas w odpowiednie narzędzia do tworzenia obiektów &#8211; od przerabiania fizjonomii naszego awatara począwszy na budowaniu własnych wysp skończywszy) i w ramach którego istnieć mogą różne przestrzenie. Nie jest to gra, choć w samym świecie można oczywiście grać &#8211; bić się z innymi użytkownikami w turniejach, wcielać się w detektywów i rozwiązywać zagadki, grać w gry na automatach (typu jednoręki bandyta) itp.</p>
<p>Kontynuując jednak&#8230; Pierwsze kroki w &#8222;Second Life&#8221; stawiałem dość pewnie, krótkie wprowadzenie w mechanikę nie onieśmieliło mnie, zaskoczeń nie było. Tak się chodzi, tak siada, tak lata, tak posługuje się mapą etc. Prawdziwe wyzwania pojawiły się później. A dokładniej w momencie, gdy po trzech godzinach latania bez sensu po wyspach i wysepkach, po odwiedzeniu kilkudziesięciu lokacji i wciąż nie spotkawszy żywego ducha, postanowiłem sobie pomóc. Wpierw jednak trafiłem do dziwnego zamczyska w którym zobaczyłem wreszcie ludzi &#8211; czy raczej różne monstra (wampiry stanowiły najnormalniejszą grupę pośród tej menażerii) w które wcielili się użytkownicy &#8211; co wbrew pozorom, niezmiernie mnie uradowało. I tu pierwsze zaskoczenie. Wirtualne postacie stały sobie spokojnie i właściwie nieruchomo, w jednym miejscu. Urządziłem sobie pomiędzy wszystkimi idiotyczny slalom i po paru minutach oczekiwania na cokolwiek (na odrobinę życia&#8230;), błysnąłem inteligentnym pytaniem: &#8222;Hej. Co się tu właściwie dzieje?&#8221;. Niestety odpowiedź nigdy nie padła. Spędziłem tam ponad dwadzieścia minut ponawiając czasem pytanie, aż w końcu serwer postanowił skrócić moje męki i rozłączył mnie.</p>
<p>Gdy wróciłem po chwili, wyruszyłem szukać owej pomocy. Help Island było właśnie tym miejscem, w które skierowałem swe kroki (a raczej, w które się teleportowałem). Tam pytanie &#8222;O co w tym wszystkim chodzi?&#8221; było już zasadne &#8211; ale, bogowie, jakże nieostrożne. Wiadomości na ogólnym chacie zaczęły płynąć strumieniami: pytania, sugestie, podpowiedzi, adresy konkretnych lokacji, propozycje przystąpienia do grup&#8230; Ale najgorsze miało jeszcze nastąpić. &#8222;Jak ty człowieku wyglądasz?&#8221; &#8211; rzucił jeden z użytkowników widząc mojego domyślnego awatara. I rozpętało się piekło. Nagle wszyscy zaczęli wysyłać mi wiadomości, każdy miał listę sklepów dla początkujących, w których mogłem zaopatrzyć się w jakieś ciuchy za darmo, a ja tymczasem nie nadążałem z dołączaniem nowych adresów do mojej wirtualnej książki adresowej, przy tym zasypywano mnie notatkami, których przeczytanie wymagałoby kilku godzin. Nie miałem wyjścia, musiałem uciekać. Uciekłem&#8230;</p>
<p>A potem ruszyłem do sklepów. Postanowiłem sprawdzić pierwszy z brzegu, Freebie Galaxy.</p>
<div id="attachment_333" class="wp-caption alignnone" style="width: 310px"><a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_012.png"><img class="size-medium wp-image-333" src="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_012-300x159.png" alt="" width="300" height="159" /></a><p class="wp-caption-text">Tak, to tu</p></div>
<p>Sklep, wyglądający trochę jak stacja kosmiczna, cały po brzegi wypełniony był rzeczami. Wirtualnymi rzeczami, które można było w większości dostać za darmo (tylko niektóre wymagały posiadania pieniędzy &#8211; Linden dolarów, które należy kupić za prawdziwe dolary&#8230;).  A skoro rozdają za darmo, to wiadomo, trzeba brać.</p>
<div id="attachment_334" class="wp-caption alignnone" style="width: 310px"><a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_003.png"><img class="size-medium wp-image-334" src="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_003-300x159.png" alt="" width="300" height="159" /></a><p class="wp-caption-text">Tak kochani, ten pasiasty garnitur, kapelusz i cygaro są właśnie stąd</p></div>
<div id="attachment_336" class="wp-caption alignnone" style="width: 310px"><a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_004.png"><img class="size-medium wp-image-336" src="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_004-300x159.png" alt="" width="300" height="159" /></a><p class="wp-caption-text">Koszulkę z Bobem Marleyem lub Marilynem Mansonem?</p></div>
<div id="attachment_335" class="wp-caption alignnone" style="width: 310px"><a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_005.png"><img class="size-medium wp-image-335" src="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_005-300x159.png" alt="" width="300" height="159" /></a><p class="wp-caption-text">Można też kupić sobie dom, jest dział z meblami, można zaopatrzyć się w nowe animacje postaci...</p></div>
<p>Trzy godziny później zrozumiałem istotę &#8222;Second Life&#8217;a&#8221;. Naprawdę.</p>
<div id="attachment_337" class="wp-caption alignnone" style="width: 310px"><a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_006.png"><img class="size-medium wp-image-337" src="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_006-300x159.png" alt="" width="300" height="159" /></a><p class="wp-caption-text">Piętnaście pięter... Tak, piętnaście pięter wypełnionych rzeczami...</p></div>
<p>Potem zaś poczytałem kilka notek od przyjaznych &#8211; choć niebezpiecznych &#8211; bywalców Help Island i postanowiłem skoczyć w moich nowych ciuchach do klubu. W pierwszych kilku nie było mi dane się wylansować &#8211; chyba, że przed ponurą obsługą &#8211; ponieważ świeciły pustkami. Ale potem trafiłem do niezwykle romantycznego miejsca, idealnego aby znaleźć sobie miłość drugiego życia&#8230; Oto i ono.</p>
<div id="attachment_338" class="wp-caption alignnone" style="width: 310px"><a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_001.png"><img class="size-medium wp-image-338" src="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/11/SL_001-300x159.png" alt="" width="300" height="159" /></a><p class="wp-caption-text">Elegancja, klasa, miła muzyka i obsługa - idealne miejsce by potańczyć i zabawić damę konwersacją. Nawet jeśli dama jest facetem...</p></div>
<p>Chwilę popodpierałem ściany, powłóczyłem się w tę i nazad, dosiadłem się do jakiejś eleganckiej damy, ona jednak zwiała nim zorientowałem się jak chatować na privie, a potem pojawiła się ona&#8230; Od pierwszego wejrzenia wiedziałem, że jest inna niż wszystkie &#8211; wyglądała niemal jak jeden z domyślnych kobiecych awatarów, a wierzcie mi, takich nie spotyka się prawie wcale. Gdy do niej zagadałem, spostrzegłem z radością, że pisze na chacie prawie tak wolno i nieudolnie jak ja&#8230; Nie potrafiła korzystać z gestów, poruszała się niepewnie, pomyliła z kelnerką przypadkową postać, która przechodziła obok&#8230; Moja miła, stara holenderka. Spędziłem ponad godzinę na rozmowie z tą niewiastą i pojąłem istotę &#8222;Second Life&#8217;a&#8221; do końca.</p>
<p>Tak, moi drodzy&#8230; Poza dużą ilością pornografii i hazardu (odsyłam do opinii niejakiego Chrisa Pirillo na youtubie &#8211; podałem w linkach), w &#8222;Second Life&#8221; chodzi właśnie o to. Żeby posiadać mnóstwo rzeczy i żeby chatować z ludźmi na privie.</p>
<p>Amen.</p>
<p>Brzmi świetnie, co? Ja bawiłem się znakomicie (dla odstresowania musiałem potem zamordować kilka tuzinów niewinnych ludzi w &#8222;Postalu 2&#8243; &#8211; grze pełnej cudownie bezsensownej przemocy).</p>
<p>Linki:</p>
<p><a href="http://www.slindex.com/">http://www.slindex.com/</a> &#8211; niezła strona dla początkujących, sporo informacji o SL i ponadto wykaz najlepszych klubów (jej&#8230;)</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=icbXWFK33A4&amp;feature=related">http://www.youtube.com/watch?v=icbXWFK33A4&amp;feature=related</a> &#8211; tak wygląda pierwsza lokacja, którą zobaczymy w SL</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=vj0J1S4MZPI">http://www.youtube.com/watch?v=vj0J1S4MZPI</a> &#8211; Chris Pirillo &#8222;What happened to Second Life?&#8221;</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=RSTb4PL8C-o&amp;feature=related">http://www.youtube.com/watch?v=RSTb4PL8C-o&amp;feature=related</a> &#8211; odpowiedź jednego z użytkowników SL skierowana do Chrisa Pirillo</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=Yk5wrZ98Ll8&amp;feature=channel">http://www.youtube.com/watch?v=Yk5wrZ98Ll8&amp;feature=channel</a> &#8211; Chris Pirillo &#8222;Second Life tour&#8221;</p>
<p><a href="http://secondlife.com/">http://secondlife.com/</a> &#8211; strona główna Second Life</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=pU5M-vlm0PA">http://www.youtube.com/watch?v=pU5M-vlm0PA</a> &#8211; Postal 2 i kilka powodów dla których ta gra pozostaje nieśmiertelna&#8230; (i niech mi ktoś powie, że Simsy są lepsze)</p>
<p>PS. SL rzeczywiście laguje (spowalnia &#8211; mówiąc po ludzku) potwornie. Miałem ochotę wydłubać sobie oczy. Poza tym obiekty ładują się godzinami&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.antropologia-internetu.pl/2010/11/18/jeden-dzien-w-second-life-relacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powieść twitterowa</title>
		<link>http://blog.antropologia-internetu.pl/2010/10/27/powiesc-twitterowa/</link>
		<comments>http://blog.antropologia-internetu.pl/2010/10/27/powiesc-twitterowa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Oct 2010 20:00:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Barbara Kowalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blogi]]></category>
		<category><![CDATA[realne/wirtualne]]></category>
		<category><![CDATA[hipertekst]]></category>
		<category><![CDATA[mikroblogging]]></category>
		<category><![CDATA[twitter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.antropologia-internetu.pl/?p=246</guid>
		<description><![CDATA[Wykorzystywanie możliwości twittera szybko przekroczyły prostą komunikację. Poza reklamą, komunikacją i przepływem informacji, powstało również zjawisko zwane powieścią twitterową. Powieść twitterową można podzielić na dwie kategorie: &#8222;Short stories&#8221; czyli mikroproza &#8211; teksty mieszczące się w 140 znakach. Do najbardziej popularnych należą &#8230; <a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/2010/10/27/powiesc-twitterowa/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wykorzystywanie możliwości twittera szybko przekroczyły prostą komunikację. Poza reklamą, komunikacją i przepływem informacji, powstało również zjawisko zwane <strong><span style="text-decoration: underline">powieścią twitterową. </span><span style="font-weight: normal"> </span></strong></p>
<p><strong><span style="font-weight: normal">Powieść twitterową można podzielić na dwie kategorie:</span></strong></p>
<ol>
<li><strong>&#8222;Short stories&#8221;</strong> czyli mikroproza &#8211; teksty mieszczące się w 140 znakach. Do najbardziej popularnych należą <a href="http://twitter.com/#search?q=%23sixwordstory" target="_blank">#sixwordstory</a>. Na przykład:<a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/10/Obrazek-1.png"><img class="aligncenter size-medium wp-image-249" src="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2010/10/Obrazek-1-300x96.png" alt="" width="300" height="96" /></a>Powstają też zwykłe &#8222;short stories&#8221;, o długości do 140 znaków, wszystkie niezależne od siebie, jak na twitterze <a href="http://twitter.com/VeryShortStory">@VeryShortStory</a>.</li>
<li><strong>&#8222;Twitter novels&#8221;</strong> &#8211;  dłuższe powieści twitterowe, tworzone przez ciąg wpisów.  Autorem może być jedna osoba, np. <a href="http://twitter.com/thetwiternovel" target="_blank">@TheTwiterNovel</a> &#8211; tekst jest nawet podzielony na rozdziały. Powstają też  powieści pisane wspólnie przez wielu użytkowników twittera. Na <a href="http://twitter.com/mysticquest" target="_blank">@mysticquest</a> czytelnicy dodają kolejne postacie, a na podstawie ankiet wybierają dalszy kierunek fabuły.  Innym przykładem twitterowej książki jest projekt <a href="http://twitter.com/AudioGO" target="_blank">BBC Audiobooks</a>: Pisarz Neil Gaiman rozpoczął wpisem &#8222;Sam was brushing her hair when the girl in the mirror put down the hairbrush, smiled &amp; said, &lt;&lt;We don’t love you anymore.&gt;&gt;” . Następnie czytelnicy sami wysyłali swoje pomysły na rozwinięcie historii. Wyselekcjonowany tekst BBC wydało w formie audiobooka, który za darmo do przesłuchania i ściągnięcia dostępny jest <a href="http://www.bbcaudiobooksamerica.com/TradeHome/Blog/tabid/58/articleType/ArticleView/articleId/147/bbcawdioThe-Twitter-Audiobook-is-Here.aspx" target="_blank">tutaj</a>.</li>
</ol>
<p>Pierwsza próba utworzenia powieści twitterowej była dość nieudana, jej krótkie losy można prześledzić na stronie <a href="http://twitter.com/Powiesc" target="_blank">@Powiesc</a>.</p>
<p>Źródła:</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=8vR1YvA5J9s">Novelist writes Book via Twitter</a></p>
<p><a href="http://astoriedcareer.com/2009/04/telling-stories-with-twitter.html" target="_blank">http://astoriedcareer.com/2009/04/telling-stories-with-twitter.html</a></p>
<p><a href="http://piotrweresniak.com/2009/08/24/mikroproza-do-czego-jeszcze-moze-sluzyc-twitter/" target="_blank">http://piotrweresniak.com/2009/08/24/mikroproza-do-czego-jeszcze-moze-sluzyc-twitter/</a></p>
<p><a href="http://futureperfectpublishing.com/2009/11/15/murder-she-twote-here-come-the-twitter-novels/" target="_blank">http://futureperfectpublishing.com/2009/11/15/murder-she-twote-here-come-the-twitter-novels/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.antropologia-internetu.pl/2010/10/27/powiesc-twitterowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pornopolityka</title>
		<link>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/05/27/pornopolityka/</link>
		<comments>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/05/27/pornopolityka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 May 2008 20:08:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Małgorzata Joanna Adamczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[ciało]]></category>
		<category><![CDATA[linki]]></category>
		<category><![CDATA[realne/wirtualne]]></category>
		<category><![CDATA[web 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[Annie Sprinkle]]></category>
		<category><![CDATA[Cicciolina]]></category>
		<category><![CDATA[Cindy Lee]]></category>
		<category><![CDATA[Dolly Buster]]></category>
		<category><![CDATA[NEE]]></category>
		<category><![CDATA[pornografia a polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Tanja Derveaux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.antropologia-internetu.pl/?p=89</guid>
		<description><![CDATA[No dobra, przyznam się z bólem, że czegoś nie umiem. Nie umiem robić przypisów w sieci, takich ładnych co to jest sobie liczba w nawiasie kwadratowym [8], klika się w nią i przenosi nas to do przypisu, a potem klika &#8230; <a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/05/27/pornopolityka/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No dobra, przyznam się z bólem, że czegoś nie umiem. Nie umiem robić przypisów w sieci, takich ładnych co to jest sobie liczba w nawiasie kwadratowym [8], klika się w nią i przenosi nas to do przypisu, a potem klika się &#8222;wstecz&#8221; i jest się z powrotem tam, gdzie się czytało.</p>
<p>A ponieważ nie umiem, to poszłam na łatwiznę i zamiast przeklejać tu swój obiecany tekst, który przypisy, jako żywo, posiada (mało bo mało, ale są), wklejam Wam go w pdfie: <a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2008/05/pornopolityka.pdf">pornopolityka</a>.<br />
Oprócz tego bonus w postaci materiału ikonograficznego: <a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-content/uploads/2008/05/pornopolityka.pps">prezentacja w powerpoincie</a>. Problemy pod tytułem &#8222;This file is too big. Your php.ini upload_max_filesize is 7M&#8221; dzięki interwencji siły dydaktycznie wyższej okazały się tymczasowe [światem, jak widać, nie rządzą masoni, tylko admini ;].</p>
<p>Poniżej &#8211; adresy do stron bohaterek artykułu. Stanowczo dla osób powyżej 18 roku życia.<br />
<a href="http://www.parti-du-plaisir.com">Partia Przyjemności</a><br />
<a href="http://www.cicciolinaonline.com">Pierwsza gwiazda porno w parlamencie</a><br />
<a href="http://www.dolly-buster.at/historyv2/default.aspx?historyid=2">Jej czeska koleżanka po fachu również próbująca sił w polityce</a><br />
<a href="http://www.nee-antwerpen.be/index-eng.htm">Belgijska kampania wyborcza</a><br />
<a href="http://www.anniesprinkle.org">Amerykańska seksperformerka</a> [na jej stronach można kupić jej "titprints", nie żartuję] i jeden z <a href="http://www.loveartlab.org">jej projektów</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/05/27/pornopolityka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>i nastał dzień sądu, a dalej były już tylko płacz i zgrzytanie zębów</title>
		<link>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/05/19/i-nastal-dzien-sadu-a-dalej-byly-juz-tylko-placz-i-zgrzytanie-zebow/</link>
		<comments>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/05/19/i-nastal-dzien-sadu-a-dalej-byly-juz-tylko-placz-i-zgrzytanie-zebow/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 May 2008 21:41:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Małgorzata Joanna Adamczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[realne/wirtualne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.antropologia-internetu.pl/?p=86</guid>
		<description><![CDATA[Potem ujrzałem: Oto drzwi otwarte w niebie, a głos, ów pierwszy, jaki usłyszałem, jak gdyby trąby mówiącej ze mną, powiedział: «Wstąp tutaj, a to ci ukażę, co potem musi się stać». [Ap 4,1] KONIEC INTERNETU]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Potem ujrzałem:<br />
Oto drzwi otwarte w niebie,<br />
a głos, ów pierwszy, jaki usłyszałem,<br />
jak gdyby trąby mówiącej ze mną, powiedział:<br />
«Wstąp tutaj, a to ci ukażę, co potem musi się stać».<br />
[Ap 4,1]</p>
<p><a href="http://www.articomp.net/humor/koniec.htm">KONIEC INTERNETU</a><br />
 <img src='http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/05/19/i-nastal-dzien-sadu-a-dalej-byly-juz-tylko-placz-i-zgrzytanie-zebow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Second Life &#8211; krótkie nieantropologiczne wprowadzenie praktyczne</title>
		<link>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/05/01/second-life-krotkie-nieantropologiczne-wprowadzenie-praktyczne/</link>
		<comments>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/05/01/second-life-krotkie-nieantropologiczne-wprowadzenie-praktyczne/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 May 2008 15:25:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sławomir Klimkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[gry]]></category>
		<category><![CDATA[linki]]></category>
		<category><![CDATA[multimedia]]></category>
		<category><![CDATA[realne/wirtualne]]></category>
		<category><![CDATA[second life]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.antropologia-internetu.pl/?p=80</guid>
		<description><![CDATA[Od czego by tu zacząć? Muszę przyznać, że mając za zadanie napisanie krótkiego przewodnika wstępnego do Second Life&#8217;a znajduję się w dość kłopotliwym położeniu. Czuję się niemal jakbym musiał komuś, kto w życiu nie widział komputera w ciągu godziny wyłożyć &#8230; <a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/05/01/second-life-krotkie-nieantropologiczne-wprowadzenie-praktyczne/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Od czego by tu zacząć?</strong></p>
<p>Muszę przyznać, że mając za zadanie napisanie krótkiego przewodnika wstępnego do Second Life&#8217;a znajduję się w dość kłopotliwym położeniu. Czuję się niemal jakbym musiał komuś, kto w życiu nie widział komputera w ciągu godziny wyłożyć obsługę pakietu Office. Tak więc z góry zakładam daleko posuniętą niekompletność mojego wprowadzenia, ale w razie kłopotów i wątpliwości pojawiających się przy wchodzeniu do &#8222;drugiego życia&#8221; służę pomocą wewnątrz świata gry. Nazywam się tam Miron Jarman i jeśli komuś uda się już uruchomić program, zapraszam do kontaktu. Nie bójcie się też zagadywać przypadkowo spotkanych osób w razie jakichś problemów &#8211; ludzie w SL są zwykle dość przyjaźnie nastawieni.</p>
<p>Okej, już wiem od czego zacznę. Zacznę od stwierdzenia, że to nie jest dobry moment na poznawanie Second Life&#8217;a. W moim przypadku od pierwszego uruchomienia gry do momentu, kiedy przestałem spędzać tam po kilka godzin dziennie i na dobre odzyskałem swoje życie, minęły bite trzy tygodnie. Potem był miesiąc zupełnego odcięcia, a teraz zacząłem wsiąkać na nowo (po częsci przy okazji pisania tego wstępniaka). Żeby nie było, że nie ostrzegałem &#8211; proszę pamiętać o zbliżającej się sesji egzaminacyjnej.</p>
<p><strong>Czym właściwie jest ten Second Life?</strong></p>
<p>Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Mając świadomość patosu własnej wypowiedzi, pozwolę sobie w tym akapicie pójść na całość i odpowiem, że SL może być niemal wszystkim, czym chcemy go dla siebie uczynić. Może być po prostu kolejną siecią społeczną, może być serwisem randkowym, może pełnić funkcje edukacyjne, może służyć do realizacji różnorodnej inwencji twórczej, ale równie dobrze może być sposobem zastępczej kompensacji wszelkiego rodzaju braków z prawdziwego życia. Co najważniejsze, uważam, że rozpatrywanie tego świata wyłącznie w kategoriach gry jest znacznym uproszczeniem. Tylko z pozoru wszystko tutaj jest na niby, a w istocie w tym świecie płacimy prawdziwymi pieniędzmi, poruszamy się wśród prawdziwych emocji, a zwolennicy wirtualnego seksu mówią nawet o prawdziwym podnieceniu seksualnym, które odczuwają poprzez swoje awatary. Widać wyraźnie, że granice między prawdziwym, tzw. &#8222;pierwszym życiem&#8221;, a &#8222;drugim życiem&#8221;, tym na niby, są zatarte. Co ciekawe, SL osiągnął już nawet poziom &#8222;meta&#8221;, o czym świadczy popularność miejsc, gdzie angażując się w grę RPG to już nie my, ale nasze awatary wcielają się w kogoś innego niż są na co dzień. Ale nie o tym przecież teraz miałem, o tym wszystkim więcej  będzie na zajęciach.</p>
<p><strong>Najpierwsze kroki</strong></p>
<p>Pozwolę sobie pominąć kwestię rejestracji, bo  nie pamiętam dokładnie, jak ona przebiegała, a drugi raz rejestrował się nie będę (bo teoretycznie nie można). W każdym razie nie powinna ona stwarzać większych problemów. Apeluję tylko o rozwagę przy wyborze godności swojego awatara, której później nie będziemy już mogli zmienić (w przeciwieństwie do płci). Po rejestracji, zainstalowaniu programu i zalogowaniu się, trafiamy na wyspę orientacyjną, gdzie nabywamy podstawowe umiejętności pozwalające poruszać się w wirtualnym świecie. Ten etap niestety także będę musiał pominąć, bo po opuszczeniu tej wyspy nie można już na nią powrócić, a sam już nie pamiętam, czego tam dokładnie uczyli. Samouczek jest jednak raczej prosty i do przebrnięcia. Jak tylko opuścicie wyspę edukacyjną i traficie do właściwego świata gry, klikacie &#8222;search&#8221;, wybieracie &#8222;people&#8221;, wpisujecie &#8222;Miron Jarman&#8221; i wysyłacie mi &#8222;instant message&#8221; z pozdrowieniem <img src='http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>Możliwość wyrażania = konieczność wyrażania</strong></p>
<p>Jedną z pierwszych rzeczy, które należy zrobić, jest zadbanie o wygląd swojego awatara. Nikt nie będzie chciał nas znać, jeśli pozostaniemy przy standardowym wyglądzie, zaręczam. Będziemy więc potrzebować z jednej strony ciała (kształtu), skinu (tekstura postaci, w tym twarz) i fryzury, zaś z drugiej &#8211; kompletu ubrań. Opcje są dwie &#8211; albo grzebiemy się w tonach darmowych przedmiotów, albo ruszamy prosto do sklepów, gdzie wydajemy nasze jak najbardziej prawdziwe pieniądze (bo przecież tak od razu nie zarabiamy). Z szukaniem ciuchów wśród darmówek jest trochę tak jak z lumpeksami &#8211; są warte rozważenia ze względów ekonomicznych (i dlatego właśnie na samym początku prawie każdy przechodzi ten etap, bo ani nie zarabia wirtualnych pieniędzy, ani nie chce kupować ich za realną walutę), ale z drugiej strony ciężko jest znaleźć coś wartościowego i przegrzebywanie się przez tony badziewia zabiera mnóstwo czasu. Znacznie gorzej jest ze skinami i fryzurami &#8211; tutaj wśród darmówek ciężko jest znaleźć coś, co nie byłoby wszystkim znane, no ale na początek musi wystarczyć. Jak natomiast kształtują się ceny w sklepach? Kształt + skin + fryzura to w sumie wydatek rzędu 2500-3000 L$, zaś komplet ciuchów to kolejne 500-1000L$ (o kursie waluty będzie później). Aha, przy okazji ciuchów wypada wspomnieć, że nie przystoi rozbierać się w miejscach publicznych. Tak więc do przeprowadzania wszelkich eksperymentów z własnym wyglądem i przymierzania ubrań przyda nam się jakieś ustronne i niezbyt uczęszczane miejsce (ja zwykle robię to na wyspie sieci komórkowej Play, gdzie przez większość czasu jest pusto).</p>
<p><strong>System ekonomiczny</strong></p>
<p>Wszystkie transakcje wewnątrz świata gry odbywają się przy użyciu wewnętrznej waluty &#8211; dolara lindeńskiego. Ma ona swój określony kurs względem dolara amerykańskiego, a wymiany walutowej w obie strony można dokonać za pośrednictwem twórców gry &#8211; Linden Lab &#8211; przy użyciu karty kredytowej/debetowej bądź konta PayPal (lindeny można także po prostu kupić na Ebayu bądź Allegro, ale nie jest to proceder legalny i w przypadku wykrycia grozi zablokowaniem konta). Bardzo szybko okazuje się, że zapewnienia twórców gry, że jest ona darmowa, można po prostu włożyć między bajki. Fakt, sam program jest darmowy, nikt też nie każe nam niczego kupować, ale prędzej czy później w życiu niemal każdego awatara, w obliczu pokus wirtualnej konsumpcji, nadchodzi moment przełamania i przystąpienia do tej nietypowej wymiany ekonomicznej. Oczywiście wymiana własnych pieniędzy na lindeny nie jest jedynym sposobem ich pozyskiwania. Lindeny można także po prostu zarobić, co możliwe jest na wiele sposobów &#8211; by wymienić tylko kilka z nich: projektowanie ubrań i akcesoriów, wytwarzanie przedmiotów użytkowych, projektowanie budynków, pisanie skryptów. Można także zostać modelem, fotografem, marketingowcem, względnie wkroczyć na drogę nierządu. Słyszałem nawet o przypadkach, kiedy ktoś poszukiwał prawnika specjalizującego się w przeprowadzaniu wirtualnych rozwodów. Ścieżki kariery zawodowej są więc dość różnorodne i elastyczne, jednak przynajmniej na wstępnym etapie gry zarabianie pieniędzy to pomysł raczej mało realny &#8211; wymaga to po prostu dogłębnego poznania mechanizmów funkcjonowania świata i często bogatego zaplecza w postaci nie tylko wiedzy i umiejętności, ale także narzędzi. Pozostaje jeszcze <a href="http://secondlife.wikia.com/wiki/Camp">&#8222;camping&#8221;</a>, ale zważywszy że można w ten sposób zarobić w najlepszym razie 50 L$ w ciągu 8 godzin, to chyba nie bardzo się opłaca. Wymiana walutowa między RL a SL zachodzi w obie strony,  więc co bardziej twórczy i przedsiębiorczy gracze są w stanie sobie nieźle dorobić, a w przypadku idealnym wręcz całkowicie utrzymywać się dzięki swojemu awatarowi. Jeśli ktoś zastanawia się, ile właściwie kosztują te lindeny, to już informuję. Dla potrzeb poglądowych można przyjąć przybliżenie jednego lindena do jednego grosza polskiego. Dla przykładu &#8211; wynajęcie niewielkiego domu na tydzień kosztuje 300-600 L$, kupienie małego kawałka własnej ziemi to wydatek rzędu co najmniej 10 000 L$ (oczywiście zależnie od wielkości), zaś wynajęcie małej działki to koszt około 2000 L$ tygodniowo. Zaznaczam, że posiadanie lub wynajmowanie nieruchomości jest opcjonalne &#8211; można godnie żyć i bez tego.</p>
<p><strong>User-created content, czyli twórczość jako źródło postępu, satysfakcji seksualnej i cierpień</strong></p>
<p>Na dobrą sprawę wkład twórców gry &#8211; Linden Labs &#8211; w tworzenie świata Second Life&#8217;a jest niewielki. Ich działania ograniczają się praktycznie tylko do sprzedawania użytkownikom kolejnych wysp, sprawowania nadzoru nad światem, no i utrzymania technicznej funkcjonalności systemu. Niemalże wszystko, co istnieje w świecie gry zostało stworzone przez samych użytkowników, dzięki zestawowi względnie prostych narzędzi opracowanych przez autorów programu. Mamy przede wszystkim dostępne dla wszystkich wbudowane narzędzia do budowania przedmiotów z elementów geometrycznych, jest także skryptowy język programowania, który wprawdzie na pierwszy rzut oka wygląda jak czarna magia, ale jego poziom złożoności chyba mniej więcej dorównuje HTML-owi. Poza tym można także importować do programu tekstury (upload każdego pliku kosztuje 10$L, niezależnie od jego typu i rozmiaru), dźwięki i animacje postaci utworzone w zewnętrznych aplikacjach takich jak Poser. Bez wszystkich dobrodziejstw wymyślonych przez użytkowników, byłoby bardzo ubogo. Awatar sam z siebie potrafi jedynie przemieszczać się (chodząc lub latając), siadać i wykonywać parę podstawych gestów. Warto zauważyć, że sławetny wirtualny seks w SL nie był zaimplementowany w grze przez samych jej autorów. Jak to wygląda w praktyce? Mnóstwo czynności w świecie gry wykonuje się przez porozmieszczane tu i ówdzie &#8222;kulki z pozami&#8221; (poseballs). Na taką kulkę należy po prostu kliknąć, dzięki czemu nasza postać przybiera zaskryptowaną w kulce pozę lub animację. Zobaczcie sami. Pierwszy przykład &#8211; kulki z pozami siedzenia, drugi &#8211; hmm, znacie angielski. <img src='http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Wybaczcie, że zademonstrowałem w pojedynkę i w ubraniu. <img src='http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><a href="http://farm4.static.flickr.com/3209/2456242175_4f76dc1968_o.jpg"><img src="http://farm4.static.flickr.com/3209/2456242175_4f76dc1968_o.jpg" alt="sit-before" width="256" height="192" /></a> <a href="http://farm4.static.flickr.com/3066/2456242371_e425ee9ae7_o.jpg"><img src="http://farm4.static.flickr.com/3066/2456242371_e425ee9ae7_o.jpg" alt="sit-after" width="256" height="192" /></a></p>
<p><a href="http://farm4.static.flickr.com/3184/2457071368_e99ff0acea_o.jpg"><img src="http://farm4.static.flickr.com/3184/2457071368_e99ff0acea_o.jpg" alt="blowjob-before" width="256" height="175" /></a> <a href="http://farm4.static.flickr.com/3231/2456242659_f29d767d8b_b.jpg"><img src="http://farm4.static.flickr.com/3231/2456242659_f29d767d8b_b.jpg" alt="blowjob-during" width="256" height="172" /></a></p>
<p>Całkowita dowolność twórcza użytkowników rodzi jednak pewne zagrożenia, by wspomnieć  jedno z częściej wspominanych &#8211; wyglądające jak dzeci awatary, które uprawiają seks. Second Life jest wprawdzie przeznaczony wyłącznie dla dorosłych (do niedawna aby móc się zalogować, trzeba było najpierw podać numer swojej karty kredytowej dla potwierdzenia dorosłości, teraz jednak zarzucono ten pomysł) i prawdopodobnie za owymi dziecięcymi awatarami raczej nie ukrywają się dzieci, jednak tego szczególnego rodzaju pornografia dziecięca jest w SL ostro tępiona.</p>
<p><strong>No dobrze, ale gdzie ja mam się w ogóle udać?</strong></p>
<p>Zachęcam do poszukiwań ciekawych miejsc odpowiadających własnym zainteresowaniom. Mając jednak świadomość, że to nie zawsze bywa proste, na koniec chciałem zgromadzić garść różnorodnych linków do wartych odwiedzenia lokalizacji. Widzę jednak, że ktoś zrobił już dość <a href="http://www.secondlife.pl/viewtopic.php?t=2623">imponującą bazę danych</a>, którą tutaj wzbogacę tylko o kilka swoich typów. Linki otwierają się w przeglądarce internetowej. Klikamy &#8222;teleport now&#8221; i nam się wtedy w grze otwiera teleport.</p>
<p><strong>1. Darmowe </strong>(zupełnie lub wycenione na symbolicznego lindena) <strong>rzeczy &#8211; tzw. Freebies</strong> (uwaga, często się powtarzają), półki z darmowymi przedmiotami można też często znaleźć w sklepach<br />
<a href="http://slurl.com/secondlife/Orellian/221/33/24">Freebie-cośtam</a><br />
<a href="http://slurl.com/secondlife/Powder%20Mill/121/142/34">GNUbie</a></p>
<p><strong>2. Dla patriotów &#8211; Polska, Polacy, polskie:</strong><br />
<a href="http://slurl.com/secondlife/Polska/131/125/29">Centrum Polska</a> (w zasadzie podaję tylko z obowiązku, bo sam nie znoszę tego miejsca)<br />
<a href="http://slurl.com/secondlife/Second%20Krakow/233/202/21">Second Kraków</a><br />
<a href="http://slurl.com/secondlife/Second%20Poznan/236/225/22">Second Poznań</a><br />
<a href="http://slurl.com/secondlife/Second%20Wroclaw/19/223/23">Second Wrocław<br />
</a><a href="http://slurl.com/secondlife/Whatever/87/59/37">Play Island</a> &#8211; nie, żebym robił reklamę, ale wyspa jest dość ładna, no i jak już powiedziałem, jest tam pusto, więc można się rozbierać <img src='http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>3. Interesujące, nietypowe lub po prostu ładne</strong><br />
<a href="http://slurl.com/secondlife/Tableau/128/76/22">Tableau</a> &#8211;  bardzo klimatyczne miejsce z miłym jazzem w tle, polecam głębszą eksplorację, a zwłaszcza klub w brzuchu gigantycznej jaszczurki, cmentarz i nawiedzony dom<br />
<a href="http://slurl.com/secondlife/The%20Great%20Fissure/128/128/0">Wastelands</a> &#8211; postapokaliptyczne osiedle mieszkaniowe<br />
<a href="http://slurl.com/secondlife/The%20Abyss/96/136/237">The Abyss</a> &#8211; sklep ze skinami, a zarazem jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w SL<br />
<a href="http://slurl.com/secondlife/Dreamworld%20North/241/134/22/">Wheatfield</a> &#8211; kolejny klasyk, absolutne must-see<br />
<a href="http://slurl.com/secondlife/Odyssey/191/139/26">Pomnik Jeana Baudrillarda</a> &#8211; gratka dla ikapowców &#8211; filozof &#8222;zrobiony w balona&#8221; i przymocowany łańcuchami do ziemi opowiada o życiu, śmierci i symulakrach. Zresztą, zobaczcie screenshota.</p>
<p><a href="http://farm3.static.flickr.com/2110/2457071770_db12c70baf_o.jpg"><img src="http://farm3.static.flickr.com/2110/2457071770_db12c70baf_o.jpg" alt="jean baudrillard" width="256" height="192" /></a></p>
<p><strong>Linki zewnętrzne:<br />
</strong><a href="http://secondlife.com/">Strona oficjalna</a> &#8211; wiadomo<a href="http://wiki.secondlife.com/wiki/Video_Tutorials"><br />
Oficjalne filmowe tutoriale</a> &#8211; mogą być bardzo pomocne, acz na nieco wyższym poziomie wtajemniczenia niż zaraz po opuszczeniu wyspy orientacyjnej<a href="http://www.the-avastar.com"><br />
AvaStar</a> &#8211; Second Life&#8217;owy tabloid<a href="http://www.secondstyle.com/"><br />
Second Style</a> &#8211; pismo o modzie i lajfstajlu<br />
<a href="http://flickr.com/groups/secondlife/pool/">Second Life na flickrze</a> &#8211; pool ogólny<br />
<a href="http://flickr.com/groups/80865363@N00/pool/">Second Life na flickrze</a> &#8211; pool artystyczny<br />
<a href="http://www.getafirstlife.com/">Get a first life</a><a href="http://www.getafirstlife.com/"> </a>- satyra na Second Life</p>
<p>O czymś zapomniałem? Proszę pytać, w razie czego.</p>
<p>Dopisano później:<br />
No tak, zapomniałem o wymaganiach sprzętowych. Są podane <a href="http://secondlife.com/corporate/sysreqs.php">tutaj</a>. Minimum jest naprawdę bardzo minimum.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/05/01/second-life-krotkie-nieantropologiczne-wprowadzenie-praktyczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>moblogging, czyli jedna z odsłon romansu komórki i internetu.</title>
		<link>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/04/22/moblogging-czyli-jedna-z-odslon-romansu-komorki-i-internetu/</link>
		<comments>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/04/22/moblogging-czyli-jedna-z-odslon-romansu-komorki-i-internetu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Apr 2008 10:30:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Katarzyna Grzeszczak</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blogi]]></category>
		<category><![CDATA[realne/wirtualne]]></category>
		<category><![CDATA[telefon komórkowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/04/22/moblogging-czyli-jedna-z-odslon-romansu-komorki-i-internetu/</guid>
		<description><![CDATA[        Pierwszy Polski serwis moblogowy (założony w 2005 roku i sponsorowany przez Nokię) w chwili obecnej prawie 6 tyś moblogów. Można tu nie tylko publikować zdjęcia, dodawać do nich opisy, czy komentarze. W profilu, obok części ‘właściwej’ pojawi się &#8230; <a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/04/22/moblogging-czyli-jedna-z-odslon-romansu-komorki-i-internetu/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>        Pierwszy Polski serwis moblogowy (założony w 2005 roku i sponsorowany przez Nokię)  w chwili obecnej prawie 6 tyś moblogów. Można tu nie tylko publikować zdjęcia, dodawać do nich opisy, czy  komentarze. W  profilu, obok części ‘właściwej’ pojawi się lista  moblogowych znajomych (swoją drogą, uwielbiam te napisy typu ‘bu, nie masz żadnych znajomych <img src='http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  ),  ulubione moblogi innych użytkowników, archiwum naszych wpisów, najnowsze wpisy w serwisie, najnowsze komentarze, galeria (jakby było nam jeszcze mało zdjęć!) a jeśli tylko chcemy, po wpisaniu konkretnych tagów pojawi się też okno last.fm, które połączy nas z radiem przypisanym do danego taga. Co więcej (gdyby nadal było nam mało zdjęć) po udostępnieniu swojego loginu z grono.net w naszym moblogowym profilu wyświetlą się także nasze gronowe galerie. Podobny zabieg możemy zastosować, jeśli chodzi o youtube oraz picassę.</p>
<p>Skoro już skończyliśmy edytować nasz (już pełen zdjęć) profil, możemy zacząć moblogować. Jak? Sposobów jest kilka. Ten najważniejszy (który stanowi, o ile się nie mylę, główna różnicę między moblogiem a zwykłym blogiem, przynajmniej od strony, powiedzmy ‘technicznej’) polega na tym, iż kolejne wpisy możemy dodawać wysyłając je mms-em prosto z naszego telefonu. Wystarczy po prostu wysłać wiadomość multimedialną pod konkretny adres, który ustalamy przy rejestracji, a jego schemat wygląda tak: <a href="mailto:login@nazwa_naszego_mobloga.moblog.pl">login@nazwa_naszego_mobloga.moblog.pl</a>. I tyle. Oczywiście nadal możemy dodawać wpisy tekstowe, czy zdjęcia, w sposób tradycyjny, czyli używając do tego celu jedynie komputera;)</p>
<p>Zjawisko to zostało zapoczątkowane (a jakże!) w Japonii, w 2001 roku. Trudno jest mi jednak oprzeć się wrażeniu, że moblogging to nie jakaś wybitna  nowość, a jedynie pewne ‘usprawnienie’ zwykłych blogów. I jak w każdym przypadku, gdy poznaję coś nowego, co,  przynajmniej z pozoru zdaje mi się być raczej bezsensowne, próbowałam w tym znaleźć coś ciekawego. Co znalazłam w tym przypadku? Szybkość przekazywania informacji. Telefon z wbudowanym aparatem to w tej chwili zjawisko całkowicie powszechne, zawsze znajdzie się więc ktoś, kto nie tylko taki posiada, ale i  w odpowiednim momencie go wykorzysta. Dzięki usprawnieniu, jakim jest możliwość edytowania swojego bloga za pomocą komórki, każde wydarzenie może zostać uwiecznione, a następnie opublikowane w sieci w ciągu minuty. Jeśli dotyczy to jedynie prywatnych spraw jednego z użytkowników, nie jest rzeczą zbyt interesującą, jednak jeśli weźmiemy pod uwagę inne wydarzenia, sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Szybko zauważono, iż moblogerzy mogą stać się konkurencją dla tradycyjnych mediów. Zanim dziennikarze dotrą na miejsce jakiegoś zdarzenia można być pewnym, że ktoś już opublikował informacje o nim na swoim moblogu. Pytanie nasuwa się samo, czy dziennikarstwo online wyprze to tradycyjne?</p>
<p>gdzie?</p>
<p><a href="http://moblog.co.uk/">http://moblog.co.uk/</a></p>
<p><a href="http://www.moblog.pl/">http://www.moblog.pl/</a></p>
<p><a href="http://www.moblogging.us/moblogs/">http://www.moblogging.us/moblogs/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/04/22/moblogging-czyli-jedna-z-odslon-romansu-komorki-i-internetu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kanapowe podróże i internet w plecaku</title>
		<link>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/04/21/kanapowe-podroze-i-internet-w-plecaku/</link>
		<comments>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/04/21/kanapowe-podroze-i-internet-w-plecaku/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Apr 2008 21:27:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mateusz Płatos</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blogi]]></category>
		<category><![CDATA[realne/wirtualne]]></category>
		<category><![CDATA[web 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[travel 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[travel blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/04/21/kanapowe-podroze-i-internet-w-plecaku/</guid>
		<description><![CDATA[Travel blogi to „po prostu” blogi pisane w podróży. Cudzysłów jest tu moim zdaniem głęboko uzasadniony. Oprócz tego, że jest to jeden z wielu typów (i celów) blogowania, jest to także część zjawiska, którego nazwa nie zaskakuje – Travel 2.0. &#8230; <a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/04/21/kanapowe-podroze-i-internet-w-plecaku/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Travel blogi to „po prostu” blogi pisane w podróży. Cudzysłów jest tu moim zdaniem głęboko uzasadniony. Oprócz tego, że jest to jeden z wielu typów (i celów) blogowania, jest to także część zjawiska, którego nazwa nie zaskakuje – Travel 2.0. Travel 1.0 wykorzystywało internet w Celu 1.0 – były to strony pozwalające na szybkie znalezienie informacji o hotelu, locie, czy obiektywnych atrakcjach turystycznych bez zaproszenia podróżnika do interakcji. Mianem Travel 2.0 określa się strony, które są już pełnowymiarową świątynią wirtualizacji podróży. Na takiej stronie można m.in.:</p>
<p>- zaznaczyć na mapie wszystkie miejsca w jakich się było, zliczyć je i przedstawić w statystykach<br />
- zaznaczyć na mapie aktualną trasę podróży wraz z miejscem obecnego pobytu<br />
- zostawić informacje o każdym odwiedzonym miejscu i przeczytać komentarze innych użytkowników o każdym miejscu, patrz np. <a href="http://venividiwiki.eu">venividiwiki.eu</a><br />
- porozumiewać się z innymi podróżnikami, którzy są w pobliżu<br />
- oczywiście umieszczać wpisy tekstowe, fotograficzne i audiowizualne o swojej podróży, czyli właśnie travelblogować.</p>
<p>Możliwości jest oczywiście znacznie więcej, te wydają mi się najważniejsze. Ostatnią nowinką techniczną jest połączenie moblogów z travel blogami, czego efektem są notatki z podróży redagowane przez komórki, a publikowane w travel blogu. Jedną z pierwszych stron dających takie możliwości jest <a href="http://travnotes.com">travnotes.com</a> . </p>
<p>W blogowaniu podróżniczym szczególnie istotne wydaje mi się przekroczenie bariery czasu i przestrzeni, ponieważ istotą podróży jest właśnie ciągle zmiana miejsca – internet jest tu więc stałym punktem odniesienia, bieżącym zapisem pokonywanej drogi. Ma to, moim zdaniem, duże znaczenie psychologiczne i to, pomijając kompulsywny pęd ku posiadaniu własnej podróży, całkiem pozytywne. Stały kontakt jaki tworzy travel blog między piszącym, a stałymi czytelnikami komentującymi jego podróż, podróżnikowi daje duże poczucie bezpieczeństwa, zaś odbiorcy bloga – wrażenie współuczestnictwa w podróży. Travel blogi mają swoich bohaterów, których sława często przekroczyła ramy internetu. Takimi bohaterami w Polsce są chyba Kinga i Chopin, których podróże wielu śledziło aż do tragicznego końca – śmierci Kingi w Afryce (blog-memoriał Kingi: <a href="http://naszestrony.nazwa.pl/kingafreespirit/kingapl/">http://naszestrony.nazwa.pl/kingafreespirit/kingapl/</a>). Takie blogi tworzą zresztą samodzielną całość i po zamknięciu często są nadal czytane. </p>
<p>Travel blogi to zjawisko masowe, są dziesiątki serwisów, a na nich tysiące wpisów. Jak we wszystkich tego typu instytucjach, podróże i ich opisy są oceniane, a ich twórcy, chcąc nie chcąc, współzawodniczą ze sobą. Poza lokalnymi rankingami, konkurs na najlepszego travel bloga organizuje <a href="http://www.upgradetravelbetter.com">upgradetravelbetter.com</a> .</p>
<p>Przyszłość travel blogów jest niepewna, ale jej nazwę już znamy – Travel 3.0. Przeczytałem o dwóch możliwych rozumieniach tego pojęcia – bycie w stałym połączeniu z globalną siecią podczas podróży lub podróżowanie WEWNĄTRZ globalnej sieci, czyli wirtualnie, nie ruszając się z domu. Co wolicie – internet jako nasz umysł czy nasz świat?</p>
<p>- przykładowe portale travel 2.0<br />
<a href="http://www.travelpod.com/">http://www.travelpod.com/</a><br />
<a href="http://www.travelblog.org/">http://www.travelblog.org/</a><br />
<a href="http://www.mylifeoftravel.com">http://www.mylifeoftravel.com</a><br />
<a href="http://blog.travellerspoint.com">http://blog.travellerspoint.com</a><br />
<a href="http://mytravelblog.pl">http://mytravelblog.pl</a></p>
<p><a href="http://travnotes.com">http://travnotes.com</a> – moblog + travel blog<br />
<a href="http://venividiwiki.eu">http://venividiwiki.eu/</a> &#8211; to i niżej – interaktywne mapy<br />
<a href="http://simpatigo.com">http://simpatigo.com</a><br />
<a href="http://www.hospitalityclub.org/">http://www.hospitalityclub.org/</a> &#8211; wszystkim znane, też travel 2.0<br />
<a href="http://www.couchsurfing.com">http://www.couchsurfing.com/</a> &#8211; j.w.</p>
<p>- inne ciekawe strony<br />
<a href="http://www.upgradetravelbetter.com">http://www.upgradetravelbetter.com</a> – coroczny konkurs na najlepszego travel bloga<br />
<a href="http://web20travel.blogspot.com">http://web20travel.blogspot.com</a> – blog o travel 2.0 – ogromna garść linków<br />
<a href="http://naszestrony.nazwa.pl/kingafreespirit/kingapl">http://naszestrony.nazwa.pl/kingafreespirit/kingapl</a> – blog Kingi</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/04/21/kanapowe-podroze-i-internet-w-plecaku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotoblogowanie, czyli milion zachodów słońca komentarzami opatrzonymi</title>
		<link>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/04/20/fotoblogowanie-czyli-milion-zachodow-slonca-komentarzami-opatrzonymi/</link>
		<comments>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/04/20/fotoblogowanie-czyli-milion-zachodow-slonca-komentarzami-opatrzonymi/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Apr 2008 22:05:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mateusz Płatos</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blogi]]></category>
		<category><![CDATA[multimedia]]></category>
		<category><![CDATA[realne/wirtualne]]></category>
		<category><![CDATA[web 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[fotoblog]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/04/20/fotoblogowanie-czyli-milion-zachodow-slonca-komentarzami-opatrzonymi/</guid>
		<description><![CDATA[Fotoblog to graficzne wcielenie bloga, powstałe na bazie dwóch procesów – zwiększenia szybkości transferu danych i pojemności dysków oraz upowszechnienia się fotografii cyfrowej. W wyniku tych zmian zdjęcia dobrej jakości może robić każdy, wszędzie i (prawie) wszystkim, a potem zamieszczać &#8230; <a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/04/20/fotoblogowanie-czyli-milion-zachodow-slonca-komentarzami-opatrzonymi/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Fotoblog to graficzne wcielenie bloga, powstałe na bazie dwóch procesów – zwiększenia szybkości transferu danych i pojemności dysków oraz upowszechnienia się fotografii cyfrowej. W wyniku tych zmian zdjęcia dobrej jakości może robić każdy, wszędzie i (prawie) wszystkim, a potem zamieszczać je bez ograniczeń na nieskończonej sieciowej przestrzeni. I jak to zwykle bywa, ma to swoje wady i zalety.</p>
<p>W mojej „antropologicznej podróży” natknąłem się na trzy typy fotoblogów, typy o dosyć nieostrych granicach oczywiście. Po pierwsze, fotoblogi, nazwijmy je, klasyczne, mające formę graficznego pamiętnika. Kolejne dni przynoszą nowe „fotki” tego, co się akurat pod obiektyw napatoczyło, a to jakaś fajna „jazda”, a to zachód słońca czy&#8230; kolejny zachód słońca. Czasem zdjęciom towarzyszą mniej lub bardziej rozwinięte komentarze, a także komentarze inny fotoblogerów. Właściwie nie wiem, czy można powiedzieć, że fotografia jest dominującym medium fotobloga. Zdjęcie jest zwykle głównym elementem, inicjującym wpis, ale wokół niego często narasta znacznie je przerastający materiał tekstowy – tytuł, opis, komentarze i sam interfejs oczywiście. „Klasycznie” pojmowany fotoblog, tak jak blog tekstowy, rejestruje przede wszystkim stany emocjonalne nadawcy, codzienne wydarzenia życia osobistego, czasem bardziej refleksyjnie ujmowaną rzeczywistość, służy oczywiście również autoprezentacji (często autorzy sami stają przed obiektywem). Masowość zjawiska nie służy oczywiście jakości, ale ponieważ kryterium estetyczne nie dominuje nie tylko w nadaniu, ale i odbiorze, myślę, że święte oburzenie można sobie darować, a fotoblogi potraktować jako ciekawy, fotograficzny zapis&#8230; wszystkiego.</p>
<p>Jako oddzielną kategorię, wyróżniłbym fotoblogi artystyczne, które nie mają w założeniu sprawozdawać naszego życia osobistego, ale ujmować rzeczywistość „w ogóle”, w subiektywnej, niecodziennej formie. Jest to internetowa adaptacja profesjonalnej fotografii artystycznej i często właśnie profesjonaliści pokazują swoje prace na takich fotoblogach, ale oczywiście nie tylko. Tu zdjęcia mają zwykle skromniejszy i bardziej filozoficzny komentarz, a wszystko sprawia często wrażenie wcześniejszego przygotowania, a nawet przemyślenia, co w sieci zawsze cieszy i zaskakuje.</p>
<p>Wreszcie ciekawym i bardzo popularnym zjawiskiem jest po prostu zgrywanie całej zawartości aparatu do internetowej galerii, czasem z niewielkim komentarzem do całej serii. Typowym serwisem do takich praktyk jest Flickr. Jest to zupełnie nieuporządkowany zapis aktywności fotograficznej szczęśliwego posiadacza aparatu, przez co jest najtrudniejszy w odbiorze, ale i najmniej wykreowany. Zamieszczanie 10 zdjęć jednego ujęcia chyba słusznie sugeruje, że celem nadawców nie jest kontrolowana komunikacja z kimkolwiek, a wirtualizacja swoich wspomnień bez żadnej selekcji. Dysk twardy został właściwie zastąpiony przez internet. Ogólnie uważam, że to niebezpieczne, dla antropologów – bezcenne <img src='http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Fotoblogi funkcjonują jako indywidualne strony, w ramach ogólnych blogerni jak Blogger.com, fotoblogerni jak Fotolog.com, a także innych portali społecznościowych jak Myspace czy YouTube – za fotoblogi uznałbym pokazy slajdów w formie video, które ludzie często zamieszczają dosyć regularnie. Wszystkie te serwisy tworzą z fotoblogów nową strukturę, w której możemy selekcjonować twórców na wiele sposób, oceniać ich, a także oglądać zdjęcia ułożone tematycznie, zwykle wg tagów – co de facto tworzy nowego fotobloga np. o plażach w Kalifornii w percepcji 13,082 osób (na godz. 22:21, 19.04.08) <img src='http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Poniżej umieszczam parę stron, na których można rozszerzyć swoją wiedzę albo dać się wciągnąć fotoblogom, na co ja sobie w imię wyższych celów pozwoliłem.</p>
<p><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Photoblog">http://en.wikipedia.org/wiki/Photoblog</a><br />
<a href="http://www.photoblog.pl/">http://www.photoblog.pl/</a><br />
<a href="http://www.fotolog.pl/">http://www.fotolog.pl/</a><br />
<a href="http://www.flickr.com/">http://www.flickr.com/</a><br />
<a href="http://photobucket.com">http://photobucket.com</a><br />
<a href="http://www.fotolog.com/">http://www.fotolog.com/</a><br />
<a href="http://www.photoblog.com/">http://www.photoblog.com</a><br />
<a href="http://www.photoblogs.org/">http://www.photoblogs.org/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/04/20/fotoblogowanie-czyli-milion-zachodow-slonca-komentarzami-opatrzonymi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Second Life &#8211; tytułem wstępu</title>
		<link>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/03/18/second-life-tytulem-wstepu/</link>
		<comments>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/03/18/second-life-tytulem-wstepu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Mar 2008 16:15:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sławomir Klimkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[gry]]></category>
		<category><![CDATA[realne/wirtualne]]></category>
		<category><![CDATA[second life]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/03/18/second-life-tytulem-wstepu/</guid>
		<description><![CDATA[Oto luźne tłumaczenie rozmowy, którą kilka dni temu odbyłem w &#8222;drugim życiu&#8221; (skróty SL i RL odpowiednio dla &#8222;second life&#8221; oraz &#8222;real life&#8221;): - Razem z moim szwagrem mieszkaliśmy w domku na wzgórzu, na wyspie. Moja siostra mieszkała tuż obok, &#8230; <a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/03/18/second-life-tytulem-wstepu/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Oto luźne tłumaczenie rozmowy, którą kilka dni temu odbyłem w &#8222;drugim życiu&#8221; (skróty SL i RL odpowiednio dla &#8222;second life&#8221; oraz &#8222;real life&#8221;):</p>
<p>- Razem z moim szwagrem mieszkaliśmy w domku na wzgórzu, na wyspie. Moja siostra mieszkała tuż obok, w domku na plaży. Rozumiesz sytuację?<br />
- Jasne.<br />
- Moja siostra zaczęła być zazdrosna, że tak dobrze bawimy się razem w SL.<br />
- Dlaczego w takim razie nie próbowałaś zamienić się z nią na domy?<br />
- Ten świat dał jej wszystko, czego w jej poczuciu brakowało jej w prawdziwym życiu: dobrą pracę, przyjaciół, wysoki status społeczny. Była tutaj poważana. I to niestety uderzyło jej do głowy. Nie chciała, żebyśmy kręcili się wokół niej, dlatego że znamy ją w RL. A ona wciąż gra.<br />
- Niezła historia!<br />
- Wiem, haha! A ja w rzeczywistości mam tylko 19 lat.<br />
- A ona?<br />
- Ona jest po trzydziestce. Tak samo jak mój szwagier. To znaczy&#8230; były szwagier. Rozstali się w RL.<br />
- Z powodu SL?<br />
- Miała romans z kimś, kogo poznała w SL. Dlatego właśnie chciała się nas pozbyć!<br />
- Czy to przekształciło się w prawdziwy związek, czy pozostało tylko tutaj?<br />
- Są razem od kiedy rozstała się ze swoim mężem. On nie wiedział wtedy o jej wirtualnym romansie.<br />
- Nie no, nie wierzę.<br />
- To jak opera mydlana, prawda?<br />
- Tak. Jak sądzę nie mogę wpakować się tutaj w żaden związek.<br />
- Nie mów tak&#8230; Chyba że masz kogoś w RL?<br />
- Tak. I nie chciałbym, żeby ten związek ucierpiał.<br />
- No tak, w takim razie to najlepsze rozwiązanie. Związki w SL mogą być naprawdę silne, mówię ci. Sama przez to przeszłam.</p>
<p>Inna anegdota:<br />
Jeden z wirtualnych znajomych któregoś razu w toku luźnej rozmowy zboczył na poważny temat mówiąc: &#8222;muszę ci się przyznać, że przeżyłem dzisiaj jedno z najbardziej upokarzających doświadczeń w swoim życiu&#8221;. Moje natychmiastowe zmartwienie było jednak przynajmniej w pewnym sensie przedwczesne, bo okazało się, że ma on na myśli życie awatara, a nie człowieka nim kierującego. Ów znajomy jest w &#8222;drugim życiu&#8221; początkującym modelem, a tego dnia podczas sesji fotograficznej musiał pozować zupełnie nago, w różnych ekwilibrystycznych pozach.</p>
<p>Równie ciekawych historii (niestety bez możliwości zweryfikowania ich autentyczności) dostarcza regularnie kącik porad w internetowym magazynie <a href="http://www.the-avastar.com/">&#8222;The AvaStar&#8221;,</a> który jest bodaj najpopularniejszym pismem poświęconym grze Second Life, a właściwie nie tyle grze, co po prostu &#8222;drugiemu życiu&#8221;. Oto przykładowe nagłówki: &#8222;Moja kochanka z SL jest moją macochą w RL&#8221;, &#8222;Moja lesbijska kochanka jest mężczyzną!&#8221; itp.</p>
<p>Przyznaję, w Second Life gram od trzech tygodni (acz ostatnio już ze zdecydowanie mniejszym zaangażowaniem). Razem z Prowadzącą ustaliliśmy, że swoje dotychczasowe obserwacje przybliżę Wam w cyklu blogowych notek. Mam tylko jedno kluczowe pytanie, zarówno do grupy, jak i rzeczonej Prowadzącej: czy interesują nas podstawowe kwestie związane z systemem gry i interfejsem, czyli to, co awatar może robić i jak to może robić (np. w jaki sposób możliwy jest sławetny seks pedofilski), a także charakterystyka modelu ekonomicznego? Czy może w kolejnej notce mam od razu przejść do istotniejszych z antropologicznego punktu widzenia aspektów zabawy? Osobiście wydaje mi się, że zrozumienie tej &#8222;gry&#8221; nie za bardzo jest możliwe bez podstawowej wiedzy na temat zasad, jakimi rządzi się jej świat, ale poczułem się zobligowany do zadania tego pytania, bo nie chce nieproszony zarzucać ciągami notek dotyczących sterowania postacią w &#8222;jakiejś grze&#8221;. <img src='http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/03/18/second-life-tytulem-wstepu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>polityk sieciowy i antysieciowy</title>
		<link>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/03/14/polityk-sieciowy-i-antysieciowy/</link>
		<comments>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/03/14/polityk-sieciowy-i-antysieciowy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Mar 2008 23:16:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Małgorzata Joanna Adamczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[cyberaktywizm]]></category>
		<category><![CDATA[realne/wirtualne]]></category>
		<category><![CDATA[teoria]]></category>
		<category><![CDATA[polityka a internet]]></category>
		<category><![CDATA[pornografia w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek internautów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/03/14/polityk-sieciowy-i-antysieciowy/</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio rzeczywistość intensywnie podsuwa nam argumenty zarówno za tezą, że sieć jest wielkim śmietnikiem, jak i za tą, że może być skarbcem talentów, a przynajmniej &#8211; wyśmienitą trampoliną służącą do wybicia się. O tym ostatnił przekonał się ostatnio Jeff Ooi, &#8230; <a href="http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/03/14/polityk-sieciowy-i-antysieciowy/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio rzeczywistość intensywnie podsuwa nam argumenty zarówno za tezą, że sieć jest wielkim śmietnikiem, jak i za tą, że może być skarbcem talentów, a przynajmniej &#8211; wyśmienitą trampoliną służącą do wybicia się.<br />
O tym ostatnił przekonał się ostatnio <a HREF="http://en.wikipedia.org/wiki/Jeff_Ooi">Jeff Ooi</a>, znany azatycki blogger, oraz jego wierni czytelnicy. Poczytny dotyczący polityki blog umożliwił swojemu autorowi włączenie się w tę politykę, o której do tej pory tylko pisał: Jeff Ooi <a HREF="http://fisherwy.blogspot.com/2008/03/malaysia-blogger-jeff-ooi-elected-to.html">został parlamentarzystą</a>, co może stanowić kolejny przykład omawianego na zajęciach zjawiska polegającego na tym, że &#8222;real&#8221; nobilituje bądź legitymuje to, co wirtualne.<br />
Ooi jest chyba pierwszym politykiem zawdzięczającym narodziny swej popularności blogowi (podkreślam, &#8222;narodziny&#8221; a nie &#8222;odrodzenie&#8221;, o którym można mówić częściej). Mimo że jego wygrana w wyborach jest precedensem, w polskojęzycznej sieci nie mówi się o tym prawie wcale, bowiem w ciągu ostatnich kilku dni na polskojęzycznych forach dyskusyjnych, ale i także <a HREF="http://www.rp.pl/artykul/106010.html">w prasie</a>, wrze niestety z zupełnie innych powodów. Wszystko przez rzuconą niejako <a HREF="http://www.pis.org.pl/article.php?id=11842">od niechcenia</a> uwagę byłego premiera na temat jego wizji polskich internautów: &#8222;Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota. Zwolennicy głosowania przez Internet chcą tę powagę odebrać&#8221;. Zostawiając na boku kwestię głosowania przez Internet, warto zanalizować obecny w tej wypowiedzi <strong>obraz przeciętnego internauty</strong>: młody wiek, piwo, niefrasobliwość i pornografia, ze względu na którą, jak twierdzą niektórzy, powstała przecież sieć: <a HREF="http://pl.youtube.com/watch?v=eWEjvCRPrCo">http://pl.youtube.com/watch?v=eWEjvCRPrCo</a> <img src='http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Czyżby to temu Jeff Ooi zawdzięczał swój fotel parlamentarzysty?</p>
<p>Pomyślę o tym później. Na razie pora wyłączyć komputer &#8211; już i tak nie mam co tu robić, bo właśnie skończyło mi się piwo <img src='http://blog.antropologia-internetu.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.antropologia-internetu.pl/2008/03/14/polityk-sieciowy-i-antysieciowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

