Na wstępie przepraszam za opóźnienie – musiałem stoczyć heroiczny bój z moim komputerem, ewidentnie nie spodobała mu się wizja przyszłości internetu i próbował mnie powstrzymać.
Wikipedia jest bardzo wdzięcznym tematem do badań, sama o sobie przygotowuje materiały w zgrabnej, przystępnej formie, dorzuca garść odnośników do kolejnych haseł i zwykle jeszcze jakieś linki zewnętrzne, ba, nawet tłumaczy swój własny fachowy żargon, co często bywa problemem. Nie podejmuję się nawet opisywania jej z zewnątrz, i tak nie dałbym rady lepiej, niż ona o sobie i o oprogramowaniu typu wiki
Nie jest zatem w jej przypadku trudnym zrozumieć „jak to działa” – natomiast z tym, „jak ma działać” bywa gorzej.
Jeśli ktoś zostaje wikipedystą, robi to albo dlatego, że musi, MUSI stworzyć hasło swojej ulubionej szóstoplanowej postaci z Harrego Pottera – albo dlatego, że ma ochotę zostać prawdziwym encyklopedystą*, a taki powinien dysponować pewną wiedzą, umiejątnością korzystania z zasobów internetu, a przede wszystkim być zaangażowany i uparty. Po takich ludziach można się spodziewać, że nie pozwolą wikipedii po prostu toczyć się, gdzie wypadnie, ale zechcą kierować jej losem. Na ile poważne są to problemy dla zainteresowanych, można się przekonać tu
i na stronach dyskusji każdego z haseł (można je obejrzeć klikając na zakładkę „dyskusja” pod paskiem adresu – tak, mnie też to wcześniej nigdy nie interesowało, mój błąd); polecam też linki z postscriptum.
Temat wikipedii zainteresował mnie, bo parę razy w życiu zdarzyło mi się zostać przez nią „wciągniętym” – najsilniejszy atak wiki miałem dwa tygodnie temu, kiedy to przez kilka dni spędzałem dosłownie każdą wolną chwilę czytając ją (przeszedłem drogę od muzyki goa trance do najnowocześniejszych technik wojskowych, z połową XX wieku po drodze) – i do tej pory mam otwarte trzy hasła, których boję się tykać. Wiem też z relacji znajomych – często osób, które zwykle nie przejawiają zainteresowania Wiedzą (jak ja) – że również zdarzało im się oddać wolnej encyklopedii kawałek swojego życia.
Zastanawiałem się, na czym to polega – mam tylko jednego znajomego, który aktywnie współtworzy wikipedię, i drugiego, który zajmował się tym kiedyś. Na pewno nie jest więc to kwestia interaktywności, nie chce mi się też wierzyć że to tylko i wyłącznie magia hipertekstu. Wyjaśnienie, które mnie przekonało, znalazłem tu – nie mam znajomych, którzy mają u siebie na półce „zwykłą” encyklopedię, takich zaś, którzy posiadają kompendia na jakiś temat – owszem. Chciało by się prześledzić, jaki zakres haseł przegląda przeciętny użytkownik wiki, danych na ten temat niestety brak (czy raczej pewnie ja nie mam dostępu).
Ciekawa też jest wikipedia w kontekście internetowego anarchizmu, funkcjonuje wszakże na licencji GNU – liczę, że o tym szerzej nam opowie tow. Konopczyński w przyszłym tygodniu.
Encyklopedia tworzona przez wszystkich, dla wszystkich, o wszystkim, z grupą fachowców i zaangażowanych amatorów, zainteresowanych świadomym jej kształtowaniem – projekt-gigant. Zacząłem ją doceniać nie tyle za to, jak wiele informacji gromadzi, bo oczywistym mi się wydaje, że każda odpowiednio rozreklamowana baza danych znajdzie ludzi, którzy ją zaczną wypełniać – ale za to, jak została uporządkowana. Sam niejednokrotnie miałem ochotę zarejestrować się i poedytowac hasła, które z jakichś przyczyn mi się nie podobały, teraz się boję. Czytanie musi mi wystarczyć.
* Problem haseł o znikomej uzyteczności częściowo rozwiązują wikipedie tematyczne, np. lostpedia – wiki w całości poświęcona serialowi „Zagubieni”, czy na przykład wielkapedia, będąca przybudówką znanego portalu www.wielkarzeczpospolita.net.
Ponadto można wyodrębnić jeszcze jeden typ wikipedystów – a mianowicie wandali, którzy złośliwie obniżają poziom wiki. W większości przypadków jest to łatwe do wykrycia, trafiają się jednak wandale, którzy swój cenny czas i umiejętności poświęcają wiarygodnemu fałszerstwu.
P.S.: Parę ciekawych linków na temat
Wikipedia:Nasza odpowiedź na krytykę
Wikipedia:Okrągły Stół/Wikipedia jako sieciowa gra edukacyjna
Wikipedia:Efekt wiatraczka
Dyskusja o wiatraczku
Henryk Batuta
Czy jesteś wikipedioholikiem
P.P.S.: Podczas korekty wyłapałem parę śmiesznostek, n.p. „każda odpowiednio rozreklamowana baza danych znajdzie ludzi, którzy ją zaczną wypełniać”. Czekam na BuntMaszyn 1.0